Aktualności

Poznaj nowe informacje na rynku

Wciąż optymistycznie na rynku nieruchomości

17 600 lokali – tyle sprzedali inwestorzy w minionym kwartale na sześciu największych rynkach w Polsce – w Warszawie, Krakowie, Łodzi, Wrocławiu, Poznaniu i Trójmieście – podaje firma REAS w najnowszym raporcie.

„Drugi kwartał 2017 przyniósł bardzo dobre wyniki sprzedażowe. Zgodnie z oczekiwaniami, brak wsparcia dopłatami z programu MdM zmniejszył nieco sprzedaż w segmencie najtańszych lokali, ale popyt o charakterze inwestycyjnym, związany w dużym stopniu z zakupami gotówkowymi, nie zmalał” – piszą w raporcie eksperci. Sytuacja na rynku jest optymistyczna – wzrost gospodarczy, bezrobocie najniższe od początku transformacji, rekordowo niski deficyt sektora finansów. To wszystko, a dodatkowo niskie stopy procentowe sprzyjają popytowi na kredyty hipoteczne na zakup mieszkań.

Sprzedaż mieszkań w ujęciu rocznym wzrosła o 16,6%. Co ciekawe, względem poprzedniego kwartału sprzedano o 6,6%. (ok. 1200 sztuk) lokali mniej – 17 600. Jak wygląda kwestia ilości oferowanych lokali? „W II kw. 2017 r., zgodnie z wynikami monitoringu REAS, w sześciu aglomeracjach o największej skali obrotów, do sprzedaży wprowadzono prawie 17,5 tys. mieszkań, o prawie 10% więcej niż w poprzednim kwartale i tylko o ok. 8% mniej, niż w rekordowym pod tym względem ostatnim kwartale ubiegłego roku”.

Zahamowanie sprzedaży w cenach poniżej limitów programu MdM, a równocześnie wzrost podaży i sprzedaży mieszkań dla nabywców inwestycyjnych, czyli mniejszych i dobrze zlokalizowanych, spowodowało, że w ostatnim kwartale wyraźnie wzrosły ceny w porównaniu do kwartału minionego. Jest to zjawisko powolne, ale wyraźne.

Lekko wzrosła liczby transakcji o charakterze inwestycyjnym za gotówkę. Deweloperzy coraz częściej wskazują, że rośnie liczba nabywców z Ukrainy, którzy napływają do Polski. To zjawisko jest szczególnie istotne w dużych miastach na rynku najmu. „W tym sektorze zapotrzebowanie na mieszkania pochodzi głównie od ludzi zatrudnionych w sektorze usług, zarabiających często kwoty porównywalne lub niższe od tych płaconych młodym Polakom”.